Autor Wiadomość
Dziennik Zachodni
PostWysłany: Pią 12:04, 26 Lut 2010    Temat postu: Jak przyszłość czeka Ośrodek Przystań?

Odnowią Przystań?


Źródło: "Dziennik Zachodni" 26 II 2010
Autor: Agnieszka Widera

Ośrodek "Lasy panewnickie" zwany potocznie "Przystanią" lata świetności ma dawno za sobą. Jest jednak nadal miejscem spacerów i wypadów okolicznych mieszkańców.

Ludzie przyjeżdżają tu samochodami, na rowerach, a nawet konno. Swego czasu zimową porą odbywały się tu wyścigi psich zaprzęgów. Teraz, od czasu do czasu organizowane są kuligi. Latem rodziny robią sobie pikniki, organizowane są festyny przy restauracji.

- Jest las, woda, cisza i spokój. Można trochę uciec od zgiełku miasta - twierdzi pan Edward, emeryt, który w tym miejscu jest częstym gościem.

Ośrodek zajmuje ponad 11 hektarów. Jest własnością Skarbu Państwa i pozostaje w zarządzie Nadleśnictwa Katowice. W latach 70. i 80. teren zagospodarowany był przez kopalnię Nowy Wirek. Wybudowano tu kawiarnię, ogródek jordanowski, krąg taneczny, parkingi, stawy, a nawet basen kąpielowy.

Po roku 1990 wszystko zaczęło podupadać. Zabrakło gospodarza. W 1998 r., na mocy porozumienia między gminą a Rudzką Spółką Węglową, miasto nieodpłatnie przejęło obiekty (a właściwie to, co po nich zostało, bo złomiarze i wandale zrobili swoje). Gmina wystąpiła też do nadleśnictwa o przekazanie gruntów w użytkowanie.

- Nabycie terenu na własność nie było możliwe z uwagi na zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta, który przewidywał dla tego obszaru tereny leśne - tłumaczy Andrzej Skórnik, naczelnik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta.

W imieniu miasta ośrodkiem zarządza teraz MOSiR.

W styczniu tego roku została powołana przez prezydenta komisja, której zadaniem jest ustalenie zakresu koniecznych prac remontowych na terenie "Przystani".

Na wyniki jej pracy czeka z niecierpliwością Marian Mendecki, który dzierżawi od miasta restaurację i przyległy teren z boiskiem i łąką.

- Restaurację wyremontowałem od dachów, po wyposażenie sal. Nie było tu wody, ani centralnego ogrzewania. To było ponad 10 lat temu. Po tylu latach znów potrzebny jest remont, bo dach przecieka, trzeba uszczelnić cały budynek - mówi Mendecki. - Ludziom marzy się znowu basen, a przynajmniej jakiś plac zabaw, wypożyczalnia kajaków. Na to jednak potrzeba pieniędzy. Czy gmina zainwestuje, trudno powiedzieć. Złożyłem kilka propozycji ze swojej strony i czekam na odpowiedź - dodaje.

Faktem jest, że cały teren wymaga odnowienia. Zadaszenie nad pseudosceną ledwo stoi, natomiast sanitariaty to relikt poprzedniej epoki. Aby przyciągnąć tu ludzi, potrzeba też pomysłu. Swego czasu planowano otworzyć tu stadninę koni, ale na projektach się skończyło.

Nic przeciwko turystom i większej liczbie spacerowiczów nie mają wędkarze. Stowarzyszenie wędkarskie "Karp" dzierżawi trzy stawy na terenie ośrodka.

- Opiekujemy się stawami i terenem wokół nich. Gdyby nie my, to nikt by tu nie sprzątał. Już szykujemy się do tego, co zobaczymy jak cały śnieg stopnieje. Nadleśnictwo zrzuca odpowiedzialność za stan tego terenu na gminę, a gmina na lasy i tak w kółko - mówią wędkarze.

Członkowie stowarzyszenia mają też kilka prostych wskazówek, co do tego jak ożywić ośrodek.

- Wystarczy postawić ławki, odnowić alejki i zainstalować nowe oświetlenie, bo latarnie, które tu jeszcze stoją, nie świecą już chyba od kilkudziesięciu lat. Kiedy to się zrobi, ludzie sami przyjdą - twierdzi Piotr Czajor, prezes "Karpia".

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group